Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved: Umm Latifa (in Saudi Kingdom) 2013-2009 http://kuchniaarabska.blogspot.com/
Przepisy i zdjęcia są dziełem autorki bloga, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody zabronione.

Respect Copy rights - they are reserved. Copying and publishing any material from the blog, without a written permit from the author, forbidden.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia saudyjska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia saudyjska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 grudnia 2010

Masoub


Masoub 
tradycyjne saudyjskie danie z regionu Hidżazu.
Saudyjczycy jedzą je głównie zimą na śniadanie - toteż i my dzisiaj sobie podjedliśmy.
Danie ciepłe, odżywcze a do tego poezja smaku. 
Masoub uwielbiam. 

Składniki: 
  • 6- 7 kromek chleba tostowego z mąki pełnoziarnistej (sądzę, że bardzo dobrze smakować będzie z polską chałką)
  • szklanka daktyli bez pestek 
  • 3 duże dojrzałe banany 
  • 2 puszki słodkiej śmietanki (znana u nas jako qiszta) każda po 170 g (razem 300-340 g); tam gdzie qiszty nie ma - zastąpić śmietanką jaka dostępna jest - byle była w miarę gęsta i do słodyczy 
  • miód (ewentualnie, do smaku, 1-2 łyżki) 

Jak to się robi: 
  1. Daktyle podgrzać w garnku z małą ilością wody - chodzi o to, by się rozpuściły i utworzyły gęstą masę  (wody można stopniowo dolewać w miarę gotowania)  
  2. Tosty lekko zbrązowić - ja robię to na patelni i zmiksować lub porwać ręcznie (na małe kawałki) - przygotowuję i tak i tak. 
  3. Przesypać na patelnię (jeśli chcemy więcej kalorii, można wcześniej rozpuścić trochę masła), trochę jeszcze podgrzać, dodać masę daktylową i mieszać dokładnie, trzymając na małym ogniu
  4. Dodać śmietanę i znów mieszać (króciutko - 1 minutę)


Teraz przełożyć do szerokiego naczynia, dodać rozgniecione widelcem banany i wymieszać.
 Spróbować, jeśli za mało słodkie - polać miodem.

Podawać od razu - je się gorące lub ciepłe.
Ilość mniej więcej na 4 cztery osoby lub mniej ;). 

sobota, 2 października 2010

DŻIRISZ





O tym, że dżirisz (jereesh) jest jedną z moich ulubionych potraw saudyjskich,
pisałam dawno... 
Czas nadszedł - teściowa dała się namówić na kolejną lekcję gotowania, 
i trzy dni temu zagościła w naszych progach z łamaną pszenicą, kurczakiem, kefirem
 i całą resztą. 
Dżirisz to danie nie tylko smaczne, ma również dwie inne zalety 
- podgrzane dnia następnego smakuje tak samo, jak nie lepiej niż tuż po ugotowaniu 
i może jeść je cała rodzina 
 - od maleńkich dzieci po wiekowych starców....

Składniki: 
  • 12 szklanek wody (1 szklanka = 250 ml)
  • 2 duże cebule
  • 4-5 pojedynczych piersi kurczaka z kością i skórą (lub 1 kilogramowy kurczak poporcjowany)
  • 1 litr kefiru + 250 ml


  • ½ szklanki ryżu egipskiego (myślę, że w RP odpowiednikiem dobrym będzie abrorio)


  • 2 szklanki łamanej pszenicy (dżirisz)

  • 2 kostki maggi (rosół z kurczaka)
  • 4-5 ostrych papryczek
  • sól
  • kummun (kumin, kmin rzymski) - 1 łyżka 


Do przybrania:
  • 4 średnie cebule

  • Suszona czarna cytryna – w proszku; jeśli nie mamy, zastąpi ją 1 świeża cytryna
  • małe ostre papryczki (jeśli ktoś lubi na ostro)
  • 50 g masła
  • olej

Sposób przygotowania: 
  1. Zagotować wodę w dużym garnku.
  2. Piersi kurczaka umyć i nakroić wzdłuż od strony mięsa (nie naruszając skóry) – w ten sposób szybciej się ugotuje.
  3. Pokroić cebulę na drobno.
  4. 2 szklanki łamanej pszenicy dokładnie przepłukać pod bieżącą wodą (2 razy)
  5. ½ szklanki ryżu egipskiego (grube, krótkie ziarenka) – przepłukać pod bieżącą wodą
  6. Wymieszać razem w misce pszenicę i ryż, jeszcze raz przepłukać, odcedzić.
  7. Do wrzątku wrzucić maggi, wymieszać,
  8. Wrzucić kawałki kurczaka, po 10-15 minutach wyjąć i trzymać w misce obok.
  9. Wrzucić  wrzucić pszenicę z ryżem, wymieszać. 
  1. Wlać 4 ½ szklanek kefiru.
  2. Wrzucić pokrojoną cebulę.
  3. Wymieszać delikatnie, podsypać kumminem.
  4. Przykryć i gotować chwilę na dużym ogniu – ok. 10 minut.
  5. Ogień zmniejszyć, wymieszać danie w garnku – od dołu – tak by nie przywierało do dna.
  6. Po około 15-20 minutach włożyć go garnka na górę, ugotowane kawałki kurczaka, oraz ostre papryczki. Przykryć i gotować na małym ogniu – aż pszenica i ryż wchłoną płyn. Delikatnie mieszać od dołu – by nie przywierało. To najbardziej żmudny fragment gotowania - mieszanie i pilnowanie, by się nie przypaliło. 
  7. Kurczaka wyjąć na talerz, poczekać aż troszkę się ochłodzi i porwać na małe kawałki. Wrzucić do je do garnka z pszenicą, wymieszać dokładnie i ubić (ja zgodnie z wskazówkami teściowej używam praski do ziemniaków).
  8. Danie ma być gęste, wilgotne, klejące się.
Dodatki:
  1. 4 średnie cebule pokroić na drobno. Na patelnię wlać olej, smażyć na średnim ogniu cebulę aż będzie mocno brązowa i chrupiąca. Oddzielić olej od cebuli (ja przez sitko, na którym zostaje mi cebula, olej zachowuję i wykorzystuję np. do polewania makaronów, kiedy przygotowuję kuszari, lub ryżu  na sypko - nasączonemu delikatnie takim cebulowym olejem nie można się oprzeć)
  2. Rozpuścić 50 g masła i przelać do małej miseczki.
  3. Świeżą cytrynę pokroić na ćwiartki.

Jak podawać:

Na talerz lub do małej miseczki nakładać dżirisz. Postawić na stole.  Obok podać w miseczkach: chrupiącą cebulkę, kawałki cytryny, rozpuszczone masło, ostre papryczki. 

W porcji dżiriszu robimy pośrodku zagłębienie
wlewamy łyżeczkę roztopionego masła
 posypujemy dookoła smażoną cebulką,
kapką suszonej miałkiej cytryny
- jeśli jej nie mamy 
wyciskamy nań trochę soku ze  świeżej cytryny 
zagryzamy ostrą papryczką. 

I voila.
tak to się robi w Arabii....

sobota, 25 września 2010

kabsa


kabsa to danie typowo saudyjskie
podstawą są ryż i jagnięcina lub kurczak
nie ma jednego przepisu na kabsę
każda pani domu ma swój własny sekret...
dzisiaj odkrywam nasz 
z kurczakiem

Przed przygotowaniem polecam dokładnie przeczytać cały przepis.


Składniki: 
  • 3 cebule
  • 3 duże pomidory
  • 4-5 pojedynczych piersi kurczaka z kością w sumie 1 kg (lub mały kurczak - rozporcjowany)
  • 1 puszka pomidorów w zalewie (400 g)
  • 2 szklanki ryżu długoziarnistego
  • 3 spore ziemniaki
  • 250 g mrożonych warzyw w (u nas mieszanka: marchewka, groszek i fasolka)
  • 2 kostki maggi (wywar warzywny)
  • sól, pieprz, 
  • 1/2 łyżeczki cynamonu (zmielonego), 
  • 1/2 łyżeczki zmielonej czarnej suszonej cytryny (jeśli niedostępna pominąć)
  • 1/2 łyżeczki zmielonych goździków 
  • 5 ziarenek kardamonu
  • 1/4 łyżeczki kurkumy
  • szczypta mielonej ostrej papryki (chili)
  • 2-3 małe ostre papryczki
  • kummin (kmin rzymski) - zmielony czyli w "proszku" ;)
  • olej
  • woda
  • natka pietruszki do przybrania 
  • cytryna pokrojona na ćwiartki 
Potrzebnie będą również
  • głęboki i szeroki garnek najlepiej o grubym dnie
  • patelnia z przykrywką 
  • i trochę czasu...



Przygotowanie: 

1. Na patelnię (bez oleju) wkładamy kawałki kurczaka (ja piersi układam kością do dołu, skórą do góry). Przykrywamy, na małym ogniu dusimy, aż mięso z zewnątrz będzie białe (ok 20-30 minut). Przekładamy do naczynia, zlewamy tłuszczyk do niego (lub tłuszczyku się pozbywamy)

2. Obieramy ziemniaki, kroimy na małe kostki (u mnie tak na oko 2 cm x 2 cm). W garnku gotujemy wodę,  do wrzącej kapkę soli (lub jeśli ktoś bez soli, niech nie wrzuca), kurkumę, mieszamy, wrzucamy ziemniaki. Kiedy będą gotowe (nie za miękkie, żeby się nie rozgotowały), odcedzamy i trzymamy na sitku. 

3. Mieszankę warzywną (mrożonka) przelewamy zimną wodą, odstawiamy. Czeka na swoją kolej. 

4. Cebulę kroimy na małe kawałeczki, na patelnię wlewamy olej - tak, aby można było na nim smażyć cebulę - powinna być miękka i szklista. Dodajemy teraz pokrojone na małe kawałki świeże pomidory. Mieszamy, dodajemy przypraw: sypiemy cynamonu, zmielonej suszonej cytryny, soli, pieprzu, kuminu. Mieszamy i przekładamy znów tutaj kawałki kurczaka. Przykrywamy i dusimy, obracając kurczaka co jakiś czas.

5. Przekładamy wszystko do dużego i szerokiego garnka, i mały ogień pod nim. 

6. Miksujemy pomidory z puszki, wlewamy do garnka z kurczakiem. Znów dosypujemy przypraw (cynamon,  goździki, suszona cytryna, 5 szt kardamonu)- tu można wykazać się własną inicjatywą. 

7.  2 kostki maggi rozpuszczamy  wywar warzywny (opcjonalnie)w 3 szklankach gorącej wody - (z maggi można zrezygnować), mieszamy i wlewamy do kurczaka. Gotujemy dalej 10-15 minut. Ważne by kurczak był dobrze ugotowany, miękki i mięso odchodziło od kości. Jeśli dotarliśmy do tego etapu kurczaka przekładamy do naczynia żaroodpornego i w nim go trzymamy. 

8. Płuczemy ryż - powinien być ładnie długoziarnisty - pod bieżącą wodą. Wsypujemy do garnka z "rosołem" i na małym ogniu gotujemy - po około 7 minutach wrzucamy warzywa z mrożonki. Mieszamy delikatnie ale dokładnie gotujemy nadal - aż ryż będzie miękki  - jeśli wchłonie cały "rosołek" i jest nadal twardawy można dolać gorącej wody (niedużo i stopniowo). Wymieszać należy jeszcze raz dokładnie. Ryż z warzywami powinien mieć wilgotną konsystencje - tzn. nie będzie sypki, tylko klejący się, gęsty, nie należy dopuścić do zbytniego przegotowania. 

9. Na patelnię wlewamy 2 łyżki oleju i czekamy aż się dobrze rozgrzeje - wrzucamy teraz ugotowane "kostki" ziemniaków, posypujemy delikatnie chili w proszku, i potrząsając patelnią, pomagając sobie drewnianą szpatułką czy czym kto woli - przewracamy i podsmażamy, aż się delikatnie przyrumienią. 

Wrzucamy ziemniaki do ryżu, delikatnie mieszamy. Na to układamy kurczaka. Przykrywamy i czekamy 10 minut... 

Teraz już układać na talerzach - ryż, na to kawałek kurczaka, posypać natką. Ułożyć obok ćwiartkę cytryny - nią skrapiać danie tuż przed spożyciem... W Arabii tradycyjnie - wysypuje się cały ryż na ogromną okrągłą metalową tacę, na ryżu układa się kawałki kurczaka, cytryny, dorzuca świeżych ostrych papryczek i tak podaje.  

Wkrótce prostsza wersja kabsy dla leniwych ;). 

ps.  W Arabii podaje się z kabsą sałatkę z  rukoli skropionej cytryną

środa, 18 sierpnia 2010

saudyjska zupa ramadanowa


saudyjska zupa ramadanowa

saudyjska zupa ramadanowa 
podawana jako pierwszy ciepły posiłek 
po wodzie, kawie i daktylach,
po zachodzie słońca, 
po zakończeniu postu w danym dniu.
lekcji gotowania udzieliła moja teściowa.


Składniki:
  • 2 litry wody 
  • 2 pojedyncze piersi kurczaka (lub para jak kto woli) (można zupę ugotować bez kurczaka!)
  • 3-4 duże pomidory
  • 2 cebule 
  • 2-3 ząbki czosnku
  • 1 kostka maggi - wywar warzywny
  • 8 łyżek błyskawicznych płatków owsianych
  • olej
  • opcjonalnie 2 łyżki pasty pomidorowej (jeśli komuś zależy na mocniejszym pomidorowym smaku)
  • sól, pieprz, kumin, suszona cytryna (lub świeża), cynamon (zobacz: przyprawy Arabii)


Przygotowanie: 
  1. Cebulę posiekać na drobno, na oleju podsmażyć, aż się zeszkli porządnie. Dorzucić posiekany czosnek, chwilkę podsmażyć, dodać pokrojone na drobno pomidory i dusić aż będą miękkie. Podsypać cynamonem, pieprzem, kuminem - proporcje jak kto lubi. Wymieszać. Przełożyć z patelni do blendera. 
  2. Na patelni podsmażyć posiekane na małe kawałeczki piersi kurczaka, dosalając do smaku. Można posypać cynamonem, kuminem, suszoną cytryną. Kiedy zaczną się rumienić, zaprzestać. 
  3. W garnku zagotować 2 litry wody.
  4. Do wrzątku wrzucić kostkę bulionu warzywnego. 
  5. Zmiksować z kapką wody usmażone pomidory z cebulą i czosnkiem. Przelać do garnka z wywarem. 
  6. Wrzucić tamże kawałeczki kurczaka (jeśli kto chce, można jeszcze pokroić na mniejsze lub zmiksować na drobniuteńko - to świetna opcja). Zupa bez kurczaka też smakuje wyśmienicie. 
  7. Wsypać płatki owsiane (błyskawiczne). 
  8. Gotować ok. 20-30 minut na małym ogniu, mieszając by płatki nie przywarły do dna. 
  9. Dorzucić do smaku: zmielonej suszonej cytryny (można zastąpić ją sokiem z cytryny - aczkolwiek nim skrapiać zupę tuż przed konsumpcją); pół łyżeczki cynamonu, pół łyżeczki lub więcej - jak kto lubi - kuminu. 
Przed podaniem posypać natką pietruszki.

Zupa jest prosta, odżywcza i lekka. I smaczna!


środa, 21 lipca 2010

deser z mango


Mango, mango, mango - w Arabii tanie i znów dostępne w każdym sklepie. Świeże, pod postacią mrożonej pulpy, marynowane... 
Ja uwielbiam deser z mrożonego przecieru: rozmrażam w torebce,  ale nie do końca, wrzucam do blendera, dodaję gęsty jogurt naturalny (proporcje jak kto lubi), wstawiam do lodówki... 
Przed podaniem posypuję tartą czekoladą. 
Hmmm, pycha....

ps. dla tych z Was, którzy chcą zrobić ze świeżego mango: obrać ze skóry, wykroić miąższ, zmiskować, przetrzeć przez sitko, potem zamrozić, i potem zmiksować z jogurtem.  

piątek, 4 czerwca 2010

ciasto daktylowe


Dwa dni temu wpadła do nas siostra męża i była kolejna lekcja gotowania. Tym razem piekłyśmy dwa ciasta w stylu daktylowym: ciasto po prostu daktylowe i daktylową basbusę... proste, nie wymagają dużego nakładu pracy i szybko się je robi! Na razie przepis na to pierwsze...

Składniki:

uwaga: szklanka (ang. cup) = 250 ml
  • 1 szklanka daktyli bez pestek
  • 1 szkl. mleka
  • 1 szkl. cukru brązowego
  • 3-4 jajka (jeśli duże to 3)
  • 1 mała łyżeczka cukru waniliowego
  • 1 szklanka oleju (my użyłyśmy rzepakowego)
  • 2 szklanki mąki - użyłyśmy lokalnej mąki ciemnej (dark flour) - z pełnego przemiału  (znajoma w RP użyła pszennej pełnoziarnistej - i ponoć wyszło super)
  • 1 duża łyżka proszku do pieczenia
  • 1/2 dużej łyżki sody oczyszczonej (sodium bicarbonate)
  • ewentualnie: garść sparzonych rodzynków; garść włoskich orzechów
  • 2 duże łyżki kakao opcjonalnie
Przygotowanie: 

1. Mleko wlać do garnka, włożyć daktyle i gotować mieszając do porządnego zmiękczenia daktyli.
2. Jaja zmiksować w blenderze, dodać brązowy cukier, wanilię, olej i znów porządnie zmiksować
3. Wymieszać w misce mąkę z proszkiem do pieczenia i sodą
4. Do dużej miski wlać miksturę z blendera.
5. Dodać trochę daktylowej pulpy - wymieszać (łyżką  - grunt że ręcznie)
6. Dodać trochę mikstury suchej (pkt 3) i wymieszać
7. Czynności opisane w punktach 5 i 6 powtarzać do końca
8. Opcjonalnie: dodać kakao (ciasto będzie miało intensywniejszy kolor) i wymieszać

I teraz można dorzucić rodzynków i/lub orzechów włoskich (te zdecydowanie lepiej).
Otrzymaną masę wlać do formy (my użyłyśmy okragłej o średnicy 27 cm, głębokości 5 cm; formę wyłożyłyśmy papierem do pieczenia) - wstawić do nagrzanego piekarnika i piec aż ładnie urośnie i jak to piszą fachowo - aż na patyku po wbiciu w środek i wyciągięciu nie zostanie "mokra" masa :).

Ciasto można otulić czekoladową polewą, podać z sosem toffi lub waniliowym. Jednak bez  nich mniej kaloryczne i smakuje nie mniej świetnie! A zwłaszcza jeszcze ciepłe...

Smacznego!

Dodatkowe rady w komentarzach!

zob: polewa czekoladowa



piątek, 23 kwietnia 2010

daktylowy szejk mleczny



Składniki:
  • daktyle - 7-9 (w zależności od preferencji własnych) - bez pestek 
  • mleko (250 ml) - 100 ml gorące, reszta zimne - lodówkowe (można dodać lodu pod koniec miksowania) 
  • masło orzechowe (kopiasta łyżka stołowa) 
Przygotowanie: 

Daktyle wypestkowane namoczyć w 100 ml gorącego mleka (jeszcze lepiej, jeśli się w tym mleku je rozgotuje). Rozgnieść, ostudzić, dolać pozostałą zimną część dolać i można miksować. 
Inna opcja - daktyle wrzucić do 100 ml gorącego mleka, odstawić, po ostudeniu - do lodówki na noc. Rano dolać 150 ml i miksować, dodając masło orzechowe. Pić z pianką - jak dla mnie pychaaa.

Uwaga: o wiele lepszy smak uzyskuje się używając zamiast zwykłych daktyli pasty daktylowej (nie trzeba jaj rozmiękczać, namaczać od razu do zimnego mleka, masło orzechowe i miksować) - w Arabii tej oczywiście pod dostatkiem - nie wiem jak poza granicami krajów w których daktyli dostatek... Są też różne rodzaje daktyli, mniej lub bardziej słodkie toteż z ilością naprawdę trzeba eksperymentować. Ja używam daktyli "sukkari". 

piątek, 20 listopada 2009

qahwa- arabska kawa


Arabską, a raczej - saudyjską kawę przyrządza się ze zmielonych uprażonych ziaren - oczywiście arabskiej kawy (niestety moja wiedza jakie to ziarna jest ograniczona, kupujemy je w całości w workach, potem prażymy subtelnie i mielimy), mielonego kardamonu, goździków, wstążeczek szafranu. Sposób przyrządzania kawy może się różnić w zależności od regionu. Do przygotowywania kawy służą specjalne naczynia. Dwa -


- w większym gotuje się kawę - do wrzącej wody wsypuje odpowiednią ilość zmielonej kawy (1 litr / 2 duże łyżki zmielonej kawy) i gotuje około 30 minut, po domu rozchodzi się jej specyficzny orzechowy zapach. Następnie wywar przelewa się do drugiego naczynka (fusy zostają w większym), stawia je na małym ogniu i dodaje zmielone ziarna kardamonu (ilość proporcjonalną do ilości zmielonej kawy). Czeka się chwilę, aż kawa z kardamomem zabulgocze (co bardzo ważne: tylko r a z) - i gotowe. My przelewamy kawę (oczywiście bez kardamonowych fusów) do termosu, aby była dłużej ciepła, nie traci wówczas smaku choć i jak teściowa zaleca i w termosie nie powinna długo przebywać. Kawy nie pije się dużo.  Nie wszystkim przybyszom też smakuje, jest tak różna od kawy, którą znamy, iż zaskakuje i nieczęsto po pierwszym łyku zachwyca. Trzeba się po prostu mentalnie przestawić. Do dobrego tonu należy wypicie co najmniej trzech maleńkich filiżanek.



Kawa podawana jest zawsze na początku wizyty, obok wody, soków i daktyli.

czwartek, 12 listopada 2009

pikantnie i ostro...


 
czyli - sos siostry mego męża! Można używać do wszystkiego - w Arabii często dodajemy go do kanapek z serem feta, ale można też i do mięs, kurczaka... Jak kto lubi!

Składniki:
  • 500 gr małych ostrych czerwonych papryczek
  • główka czosnku
  • średni pomidor
  • zielone oliwki w plasterkach ok. 100 gr
  • koncentrat pomidorowy (2 łyżki stołowe)
  • kwasek cytrynowy
  • sok z 1/2 cytryny
  • olej (rzepakowy, słonecznikowy)
  • oliwa z oliwek
  • sól

Papryczki pokroić na cienkie plasterki (wraz z ziarnami) wrzucić do garnka o grubym dnie. Wlać łyżkę stołową oleju rzepakowego lub słonecznikowego, dobrze wymieszać. Na maleńkim ogniu dusić pod przykryciem - często mieszając.
Po 5 min. dodać czosnek (1 główka, ząbki obrane ze skrórek i przekrojone na pół wszerz) - w trakcie gotowania czosnek zmięknie, a potem wkomponuje się w całość sosu. Dusić nadal, mieszając.
Po 5 min. (kiedy ząbki czosnku będą miękkie) dodać pokrojony na małe kawałki pomidor oraz 2 łyżki stołowe koncentratu pomidorowego. Znów dusić pod przykryciem, mieszając. Uważać, by się nie przypaliło (stąd na najmniejszym ogniu).
Po 5 min. dodać zielone oliwki, wymieszać, przykryć, dusić.
Po 7 min. dodać sos: do soku z 1/2 cytryny dodać soli i kwasku cytrynowego (z tym ostatnim uważać) wedle własnego gustu i smaku; całość wlać do garnka i dobrze wymieszać.
Wyłączyć ogień, dodać 8 łyzek stołowych oliwy z oliwek. Wziąć tłuczek do ziemniaków i cisnąć masę w garnku aż wydzieli się sok, a wszystkie składniki się rozgniotą (nie należy oczekiwać iż sos będzie miał jednolitą konsystencję).
Nakładać do słoiczków, zalać oliwą z oliwek - w takim stanie przetrwa w lodówce z 3 tygodnie.
Jeśli sos wyjdzie za ostry, następnym razem można dodać więcej oliwek.

 
Smacznego!

środa, 30 września 2009

rożki z ciasta francuskiego


Pyszności, proste i w każdych warunkach do wykonania; 
przepis od rodowitej Saudyjki - siostry mego męża!


Składniki:
  • ciasto francuskie pokrojone na kwadraty 10 cm x 10cm (można mniejsze, jak kto woli)
  • nadzienie:
  • 1 szklanka wody
  • 4-5 dużych kopiastych łyżek mleka w proszku
  • 2 małe łyżeczki cukru
  • 2 łyżki drobniutkiej kaszy manny
  • 2 łyżki mąki ziemniaczanej lub kukurydzianej (w Arabii używamy tej ostatniej)
  • cukier waniliowy (lub esencja)
  • qiszta (dla tych, którzy przebywają w Arabii:) lub 2-3 kawałeczki serka kiri (ale bez tego można się obyć)
polewa:
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka cukru
  • opcjonalnie jak kto lubi: kilka kropli soku z cytryny lub łyżka

Najpierw nadzienie: wodę rozrobić z mlekiem w proszku - najlepiej sypnąć mleka obficie, tak aby smak był bogaty; zagotować ale nie do wrzenia; dodać cukier, cukier waniliowy, kaszę mannę; rozrobioną uprzednio z małą ilością zimnej wody mąkę kukurydzianą (lub ziemniaczaną). Mieszać do zgęstnienia, najlepiej jeśli masa jest bardzo gęsta, o wiele gęstsza od budyniu. Zdjąć z ognia, dodać 2 kostki serka kiri (lub 3 duże łyżki qiszta'y). Wymieszać dokładnie i wystudzić.

 Z kwadratów ciasta francuskiego kleić rożki, wkładać małą łyżeczką nadzienie (im więcej go tym większa pycha), sklejać dokładnie rożki, układać na blasze (można wyłożyć folią aluminiową delikatnie posmarowaną olejem). Posmarować pędzelkiem zanurzonym w mleku lub żółtku jaja (ja często z tej operacji rezygnuję i bez tego jest dobre). Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec. Wybrać dogodną dla ciasta francuskiego temperaturę ;), kiedy rożki urosną i się zezłocą (lub lekko zbrązowieją - zależy jaką opcję kto lubi), wyjąć i wystudzić.

Polewa (można przygotowywać, kiedy rożki siedzą w piekarniku): wodę i cukier do garnka, dodać ewent. krople soku z cytryny (lub wodę różaną - z nią też nie przesadzać; lub miodu dużą łyżkę); zagotować, trzymać na małym ogniu aż troszkę zgęstnieje.

Rożki po wyjęciu z piekarnika skropić polewą (jeśli jej będzie za dużo mogą się rozpłynąć, więc delikatnie polecam na początku).

I gotowe! Najsmaczniejsze ciepłe...

wtorek, 25 sierpnia 2009

sambusa - kruche pierożki


Pierożki sambusa!  - przygotowywane ze specjalnego ciasta (cieniuteńkie długie płaty) z nadzieniem różnorodnym (kurczak z przyprawami - cynamonem, pieprzem, solą, sproszkowaną czarną cytryną - i papryczkami chili; topionym serem z kurrath - lokalna odmiana listków szczypioru delikatniejsza w smaku; serem feta lub na słodko) są przekąską charakterystyczną dla miesiąca ramadan. Lądują na stole jako jedno z dań iftaru - posiłku przerywającego post. Ich przygotowanie jest dość pracochłonne - saudyjskie panie domu (jeśli nie kupują gotowców) zaczynają ich klejenie na kilka dni przed ramadanem. Pierożki się zamraża, a potem partiami smaży na głębokim oleju. Ja próbowałam zmodyfikować w piekarniku, ale niestety - nie ten smak...

niedziela, 24 maja 2009

ryżu, ryżu, ryżu dajcie...


Saudyjczycy uwielbiają ryż i przyrządzają go na różne sposoby. Pamiętam pierwszy dzień mego pobytu w Arabii (któż by zapomniał!), kiedy to odwiedziły nas teściowa i siostra mego męża...Oczywiście przybyły z masą jedzenia. Teściowa odkrywając poszczególne dania, wymieniając nazwy i składniki, "doszła" do garnka, w którym znajowały się... ziemniaki puree okraszone zbrązowioną cebulką i powiedziała: "To specjalnie dla ciebie, wiem, że w Polsce lubicie ziemniaki"... A ziemniaki smakowały dokładnie tak, jak te przygotowywane przez moją Babcię... I rozczuliłam się....
Ale wracając do ryżu, ryż mojej teściowej można jeść łyżkami, sam. Smakuje wybornie. Sekretem oczywiście jest metoda gotowania samego ryżu oraz dodatki do niego. Ryż (1 miarka ryżu + 2 miarki wody), przepłukany wrzuca się do osolonej wrzącej wody. Na początku gotuje się na intensywnym ogniu, po pewnym czasie ogień się zmniejsza, a gdy ryż wchłonie wodę, natychmiast wyłącza i trzyma przez pewien czas w garnku. W międzyczasie na maleńkim ogniu, na oleju podsmaża się cebulkę (dużo, drobno pokrojonej). Kiedy ta zbrązowieje i stanie się chrupiąca - odsącza się olej, i ryż okrasza cebulką (delikatnie mieszając). Dodaje się jeszcze: podsmażone orzeszki pinii, spażone uprzednio wrzątkiem rodzynki i migdały (płatki bez skrórki) też podprażone. Oczywiście, nie trzeba wrzucać wszystkiego do ryżu, u nas najczęściej jada się go z cebulką i orzeszkami pinii. Można też sam ryż (jeśli nie dodajemy cebulki) skropić delikatnie olejem pozostałym po podsmażonej cebulce i delikatnie wymieszać. Ziarenka się oddzielają, ryż nabiera smaku... Nie dla tych, którzy na diecie :).

p.s. Ryż teściowej jest zawsze sypki, mi nie zawsze się to udaje, ale nie poddaję się... ;-)

środa, 6 maja 2009

mathlutha czyli saudyjski trójniak

jak to sobie potrawę przyniesioną kilka dni temu wstecz przez moją Teściową nazwałam, to znaczy nazywa się mathlutha naprawdę, a ja sobie przełożyłam. Pycha jak zwykle, przepisu nie mam, bo przygotowuje się kilka dobrych godzin... Więc wolałam się delektować smakiem, niż analizować dane kucharskie.

Ale wiem tyle: potrawa składa się z trzech warstw (stąd nazwa pochodząca od liczby trzy, thalatha), dolna to (zob. >) dżirisz (ale bez elementu drobiowego) środkowa: qursan, górna ryż (oczywiście wszystko gotowane pieczołowicie z przyprawami) na którym układa się kawałki gotowanego mięsa (baraninka) do tego masa cebulki przysmażonej tak jak lubię, przypraw (m.in. obowiązkowo cynamon, suszona cytryna zwana czarną, ostre papryczki gotowne z ryżem) i udekorowane - jak wiadać kawałkami pomidorów, jajkiem, ostrymi papryczkami, cytryną i podprażonymi orzeszkami pinii... Powinnam zdecydowanie się nauczyć przygotowywać choć dżirisz (i Mamo Ammara obiecuje jak się nauczę tym dobrym sposobem domowym przygotowywać napiszę "jak to się robi").

Aha, no i danie zaserwowane na bardzo popularnych w Arabii naczyniach z cienkiej stali (tutaj głeboka micha o średnicy około pięćdziesięciu cm).

piątek, 6 marca 2009

zimowe Saudyjczyków śniadania - hunajni

Pamiętam, kiedyś (he, jak to brzmi, za czasów kiedy blog rodził się na yahoo) na priva pytanie, co w Arabii Saudyjskiej je się na śniadanie... Ja serwuję mniej więcej to samo co byśmy jedli w Polsce, gdybyśmy tam mieszkali (jaja, sery, twarogi, mleko, wielozbożowe płatki, itp.), ale od czasu do czasu ku uciesze męża przyrządzam tradycyjne saudyjskie dania śniadaniowe. Zaznaczam gotować nienawidzę i nie umiem, i te tradycyjne dania saudyjskie, których nauczyła mnie teściowa są tylko trzy ;-). Jednym z nich jest potrawa o nazwie hunajni. Je się ją głównie zimą, na gorąco, jest bardzo kaloryczna i słodka. Gotowe hunajni można kupić w sklepach, należy je wyłożyć na patelnię teflonową (koniecznie teflon, inaczej trudno domyć garnek), doprawić stopionym masłem i jeść.

Do przyrządzania domowego hunajni, potrzebne są cieniutkie wysuszone płaty specyficznego ciasta (bran qursan produkowany przez Herfy), pasta z daktyli oraz masło.
Qursan się miażdży w moździerzu tradycyjnie na miał (ja miksuję, moździerzowanie, które uwielbia moja córka, zabiera strasznie dużo czasu), pastę w międzyczasie rozpuszcza na teflonie na niewielkim ogniu dodając trochę gorącej wody, potem dodaje się zmielony qursan, polewa roztopionym masłem (uff, kalorii moc) i długo wszystko miesza, aż potrawa nabierze charakterystycznego smaku i specyficznej konsystencji.

My dzisiaj jedliśmy ją na śniadanie. Dzieciom trochę zmodyfikowałam, dodając lekkiego serka, coby nie było za słodko ;). Smakowało.

zdjęcie: saudyjskie hunajni (hunayni) dostępne w sprzedaży w rijadzkim Carrefourze.

sobota, 31 stycznia 2009

sałatka teściowej, tu z piersią kurczaka inaczej


Jak dla mnie rewelacja, i sałatka i piersi kurczaka inaczej! 
Jemy przez kilka dni pod rząd.

Składniki:

  • sałata (my używamy rzymskiej, lodowa może być też)
  • marchewka
  • pomidor (bez pestek)
  • zielona papryka
  • ostra papryczka (można bez niej)
  • świeża kolendra (pęczek, można w zamian nać pietruszki, ale kolendra nadaje
  • sałatce oryginalny smak)
  • oliwa z oliwek
  • ocet naturalny
  • sok z 1 cytryny wymieszany z solą (najlepiej w trakcie dosypywania sprawdzać poziom zasolenia)
Ilość warzyw oczywiście od naszych upodobań uzależniona, ktoś chce więcej marchewki proszę bardzo :).

Przygotowanie: 
Ilość warzyw oczywiście od naszych upodobań uzależniona, ktoś chce więcej marchewki proszę bardzo :). Warzywa pokroić na kawałki dowolnej wielkości, marchew zetrzeć na tarce o dużych oczkach, wymieszać, dodać oliwę z oliwek (ja leję suto), skropić octem, wymieszać, skropić z "zasolonym" sokiem z cytryny.

Na zdjęciu sałatka z piersią kurczaka inaczej - ciekawostka tutaj przyrządza się coś w podobnym stylu (cieńsze) tzw. mutabbaq, ja do przepisu do którego link prowadzi, dodaję więcej smażonej cebulki, startą na tarce o dużych oczach cukinię, mniej żółtego sera, posiekaną małą ostrą papryczkę. Piersi kurczaka kroję na maleńkie kawałeczki... Pychota!


środa, 28 stycznia 2009

muhalla z daktyli



Słodkie danie na bazie daktyli, charakterystyczne dla Centralnego Regionu Arabii Saudyjskiej zwykle jedzone zimą, jak również podawane kobietom po porodzie przez wzgląd na właściwości odżywcze (zawiera witaminy, minerały, błonnik, tłuszcze) i czarny pieprz (!), który w odpowiednich ilościach korzystnie wpływa na "dojście do siebie" po porodzie. Danie dobre też dla dzieci, aczkolwiek dla nich dodaje się tylko szczyptę pieprzu.
Składniki:
  • 2 kubki daktyli (bez pestek), 
  • 2 kubki razowej mąki, 
  • ok. 2-3 kubki wody (jeśli daktyle są twarde, należy dodać więcej wody i moczyć je przez 1-2 godziny), 
  • roztopione masło, 
  • mielony czarny pieprz
Moja teściowa miesza daktyle z wodą drewnianą łyżką w garnku (można użyć miksera). Kiedy z daktyli wytworzy się gładka masa, dodaje mąkę i dalej miesza... Potem na niewielkim ogniu podgrzewa, non-stop kręcąc łyżką. Po okołu 12-15 minutach danie gotowe. Przed podaniem polewa się roztopionym masłem i posypuje czarnym pieprzem (ten w ilościach zależnych od preferencji). I się je.
Zdjęcie autorstwa siostry mego męża, potrawa specjalnie przez nią przygotowana i sfotografowana dla tych z Państwa, którzy interesują się kuchnią saudyjską.

sobota, 24 stycznia 2009

duqqus - popularny sos pikanty



Przepis mojej teściowej. Prosty jak drut!

Składniki:
  • 4 małe ostre zielone papryczki
  • czerwony pomidor
  • ½ cytryny (bez skórki, jeśli ktoś chce kwaśniej to całą cytrynę, jeśli mała)
  • sól do smaku
  • można dodać też garść swieżych liści kolendry i ząbek czosnku.
Przygotowanie: 
Wszystko zmiskować, podawać jako dodatek do ryżu.

Moja Mama podpowiada, że dodaje oliwy z oliwek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...