Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved: Umm Latifa (in Saudi Kingdom) 2013-2009 http://kuchniaarabska.blogspot.com/
Przepisy i zdjęcia są dziełem autorki bloga, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody zabronione.

Respect Copy rights - they are reserved. Copying and publishing any material from the blog, without a written permit from the author, forbidden.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą napoje. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 lipca 2010

herbata w Arabii

pojawia się na stole zazwyczaj po posiłku, rzadziej obok tradycyjnej arabskiej kawy, którą gości musowo częstuje się na powitanie. Herbata nie jest mocna jak rosyjski czaj ani nie celeruje się jej przygotowania jak w Chinach, ani nie nie pije się jej na wielkie szklanice czy nawet filiżanki jak w Polsce. Podaje się w maleńkich uroczych szklaneczkach (zdjęcie). Jest słodka - w odróżnieniu od arabskiej kawy, tutaj cukru się nie żałuje. Jeśli chodzi o rodzaj - każda czarna od liptona po lokalne "marki". Mniej zdecydowanie jest herbatek smakowych - jak np. nasze rodzime herbapolowskie (które podsyła mi Mama), ale znajdziemy tu ziołowe (mięta, rumianek, szałwia) i coś na odchudzanie ;). Są herbaty zielone, ale wybór niewielki - zaczyna się na nie dopiero moda... Czasam do herbaty dodaje się liście mięty, którą kupujemy świężą w sklepie w wielkich pękach. My, wieczorem z mężem pijemy samą miętę, obowiązkowo ze stewianą (lokalna odmiana naturalnego słodzika z liści rośliny o nazwie "steviana" właśnie) - celebrując chwile ciszy i spokoju...

ps. do miniaturowych szklaneczek są też maciupeńkie łyżeczki, ale u mnie w domu giną w stylu iście magicznym...  na zdjęciu napar z mięty na cepeliowskim obrusie - czyli krztyna Polski w saudyjskim domu!

piątek, 23 kwietnia 2010

daktylowy szejk mleczny



Składniki:
  • daktyle - 7-9 (w zależności od preferencji własnych) - bez pestek 
  • mleko (250 ml) - 100 ml gorące, reszta zimne - lodówkowe (można dodać lodu pod koniec miksowania) 
  • masło orzechowe (kopiasta łyżka stołowa) 
Przygotowanie: 

Daktyle wypestkowane namoczyć w 100 ml gorącego mleka (jeszcze lepiej, jeśli się w tym mleku je rozgotuje). Rozgnieść, ostudzić, dolać pozostałą zimną część dolać i można miksować. 
Inna opcja - daktyle wrzucić do 100 ml gorącego mleka, odstawić, po ostudeniu - do lodówki na noc. Rano dolać 150 ml i miksować, dodając masło orzechowe. Pić z pianką - jak dla mnie pychaaa.

Uwaga: o wiele lepszy smak uzyskuje się używając zamiast zwykłych daktyli pasty daktylowej (nie trzeba jaj rozmiękczać, namaczać od razu do zimnego mleka, masło orzechowe i miksować) - w Arabii tej oczywiście pod dostatkiem - nie wiem jak poza granicami krajów w których daktyli dostatek... Są też różne rodzaje daktyli, mniej lub bardziej słodkie toteż z ilością naprawdę trzeba eksperymentować. Ja używam daktyli "sukkari". 

piątek, 20 listopada 2009

qahwa- arabska kawa


Arabską, a raczej - saudyjską kawę przyrządza się ze zmielonych uprażonych ziaren - oczywiście arabskiej kawy (niestety moja wiedza jakie to ziarna jest ograniczona, kupujemy je w całości w workach, potem prażymy subtelnie i mielimy), mielonego kardamonu, goździków, wstążeczek szafranu. Sposób przyrządzania kawy może się różnić w zależności od regionu. Do przygotowywania kawy służą specjalne naczynia. Dwa -


- w większym gotuje się kawę - do wrzącej wody wsypuje odpowiednią ilość zmielonej kawy (1 litr / 2 duże łyżki zmielonej kawy) i gotuje około 30 minut, po domu rozchodzi się jej specyficzny orzechowy zapach. Następnie wywar przelewa się do drugiego naczynka (fusy zostają w większym), stawia je na małym ogniu i dodaje zmielone ziarna kardamonu (ilość proporcjonalną do ilości zmielonej kawy). Czeka się chwilę, aż kawa z kardamomem zabulgocze (co bardzo ważne: tylko r a z) - i gotowe. My przelewamy kawę (oczywiście bez kardamonowych fusów) do termosu, aby była dłużej ciepła, nie traci wówczas smaku choć i jak teściowa zaleca i w termosie nie powinna długo przebywać. Kawy nie pije się dużo.  Nie wszystkim przybyszom też smakuje, jest tak różna od kawy, którą znamy, iż zaskakuje i nieczęsto po pierwszym łyku zachwyca. Trzeba się po prostu mentalnie przestawić. Do dobrego tonu należy wypicie co najmniej trzech maleńkich filiżanek.



Kawa podawana jest zawsze na początku wizyty, obok wody, soków i daktyli.

czwartek, 26 lutego 2009

habbak - słodka bazylia


Słodka bazylia... Odkrycie w Arabii. W Królestwie występuje pod nazwą habbak, i wielkie pęki tego cudnego zioła można kupić na każdym stoisku z warzywami, sekcja zielieniny. W naszym domu używamy habbaku jako dodatku do herbaty, najczęściej zielonej. Nie myjąc habbaku wrzucam połowę pęczka do 2 litrowego termosu, dodając 3 torebki zielonej herbaty (oczywiście, jak kto lubi, może dodać więcej torebek, czy liści), zalewam wrzątkiem i... czekamy aż się zaparzy. Kto chce może dodać cukru, ale i bez niego smakuje wybornie (nie wiem, czy z każdym rodzajem bazylii, bo jest ich ponad 150...).
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...