Przepisy i zdjęcia są dziełem autorki bloga, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody zabronione.
sobota, 29 września 2012
o balili - czyli sałatce z ciecierzycy na ciepło
Udało mi się wreszcie uaktualnić wpis. Przepis jest - poniżej. Życzę smacznego :).
czwartek, 2 sierpnia 2012
balila - czyli ciecierzyca w roli głównej ponownie
I dostałam przepis na balilę. Oryginalną, taką jak się tu, w Arabii robi.
Zrobiłam i zjadłam.
Tylko mój Syn zasmakował, poza mną.
A ich strata.
Przepis podam za "chwilę";-) - tymczasem zabieram dzieci na plac zabaw.
Jest 21:36. Pora na grzebanie w piasku idealna :).
Po długiej przerwie :-) Oto przepis:
Składniki: [to na porcje dla 2 osób]
- · 1 puszka ciecierzycy lub 3/4 szklanki suszonej
- · 1 starta marchewka [duże oczka]
- · 1 ogórek - świeży [opcjonalnie, wypestkowany, starty j.w.]
- · 1 ugotowany duży burak - starty tak samo lub w małe kostki pokrojony, ja wolę kostki - fajniej wygląda
- · ostry sos [Tobasco lub w podobie]
- · oliwa z oliwek
- · kummun
- · sól
- · ocet naturalny
Jak to się robi:
1 - ciecierzyca suszona: umyć, namoczyć w wodzie odstawić na 8 godzin. Przepłukać, gotować w garnku do pod ciśnieniem - 1 godz., lub zwykłym - dodając 1 łyżeczkę sody oczyszczonej - przez co najmniej 2 godziny na małym ogniu.
2. Ciecierzycę z puszki podgrzać na małym ogniu w garnku o grubym dnie lub z teflonem w środku. Uważać, by się nie rozpadła :).
3. Ciecierzycę nakłądać do miseczek lub głębokich talerzy, warzywa [marchewkę, burak, ogórek] umieścić obok w małych miseczkach - jeśli chcemy by np. goście mogli dokonać wyboru dodatków, jeśli nie - od razu udekorować nimi ciecierzycę. )
4. Teraz - szczypta soli, skorpić octem [tu uwaga wedle upodobania, ale ocet musi być], posypać kumminem i teraz dodać ostrego sosu [u nas Tabasco]. Polać oliwą z oliwek - jeśli kto lub szczodrze. Z ilością przypraw można eksperymentować.
Podawać na ciepło. Można zagryzać ciepłą pitą :).
Uff. Nareszcie się udało :).
sobota, 21 lipca 2012
ramadanowe pierożki
O tradycyjnej ramadanowej przekąsce, która MUSI pojawić się na każdym saudyJskim stole, pisałam już dawno, i dawno nie robiłam tych pracochłonnych i olejochłonnych [ku memu utrapieniu] pierożków. Sambusy, sambusaki - jak je zwą - w tym roku kleiłam.
Nadziewałam, zwijałam.
Teraz muszę smażyć.
Potem minuta i tyle je widzieli.
![]() |
| . |
Ciasto na kruche pierożki.
Są Saudyjki, które robią je same, domowe. Jak nie mam pojęcia jak - płaty są tak cienkie, że aż strach ;). A i konsystencję trzeba dopracować, inaczej po usmażeniu będzie a) za twarde; c) za dużo oleju wchłonie...
Kupuję gotowce.
Robię farsz. Kurczak [mielona pierś], z cebulką, przyprawami, dorzucam posiekaną ostrą papryczkę, rodzynki, i natkę pietruszki.
Potem nadziewam, składam i sklejam - klejem z mąki i wody.
![]() |
Padam.
A oni jedzą.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





