Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved: Umm Latifa (in Saudi Kingdom) 2013-2009 http://kuchniaarabska.blogspot.com/
Przepisy i zdjęcia są dziełem autorki bloga, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody zabronione.

Respect Copy rights - they are reserved. Copying and publishing any material from the blog, without a written permit from the author, forbidden.

czwartek, 29 stycznia 2009

dżirisz: łamana pszenica na kefirze

Wczoraj (wcześniej ten post pojawił się na blogu Arabia Saudyjska, ale z racji tego że ten "rozpączkował" na Kuchnię, przeniesiony został tutaj, dzisiaj też jedliśmy dżirisz) mąż przywiózł od teściowej, więc dla ciekawych saudyjskich smaków - zdjęcie i trochę o: dżirisz (bil-laban). Dżirisz to przepyszne saudyjskie danie. Podstawowe składniki to laban (lokalny kefir) lub mleko, oraz łamana pszenica (ang. cracked wheat). W telegraficznym skrócie, pszenicę gotuje się w kefirze z przyprawami przez około dwóch godzin, polewa stopionym masłem i voila. Warto dodać, iż pszenica jest jednym z podstawowych składników kuchni saudyjskiej, ryż dziś tak bardzo popularny przybył do Arabii stosunkowo niedawno wraz z pielgrzymami z Indii, Pakistanu i okolic. Dżirisz może smakować inaczej w poszczególnych prowincjach Arabii, są różne metody jego przyrzadzania. Moja teściowa czyni z niego danie anty-wegetariańskie, dodając kawałeczki ugotowanego kurczaka, po prawej stronie garnka znajduje się masa drobno posiekanej zbrązowionej cebulki z czarną cytryną oraz przyprawami, po środku stopione masło). Inna metoda przyrządzania, to zbrązowienie pszenicy na maśle lub oleju, potem ugotowanie z kawałkami kurczaka lub mięsa, cebuli, pomidorów, danie takie nazywa się wówczas muffallaq.

Dżirisz, przyrządzony przez teściową (raz mąż pokusił się o kupno w lokalnej restauracji podstawowej wersji i do pięt nie sięgała), jest jedną z moich ulubionych saudyjskich potraw.

teściowej mej przepis precyzyjny 

6 komentarzy:

Maria pisze...

kolo Jeddah w wisoce Dhaban sa rewelacyjne restauracje podajace owoce morza. Same restaurcje sa dosc osobliwe mianowicie sa podzielone na boksy bez dachow, takze poszczegolni goscie sie nie widza. Do ktorych obsulga wnosi dywan i cos poduszkopodobnego (nie znam fachowej nazwy) potem faceci zwykle skladaja zamowienie a nastepnie obsluga przynosi je na tacach razem z folia ktora kladzie sie na dywan, je sie na podlodze rekami (co mi siebardzo podoba). Ryby sa genialne podobnie jak ryz z dodatkiem wywaru z ryb.

Anonimowy pisze...

Również i tu zawitałam :D
Powiedz Umm Latifo, czy kosztowałaś już wielbłądziny, którą tak zachwycają się Saudyjczycy? Podobno jest to najdelikatniejsze mięso świata, a mleko wielbłądzic pomaga na dolegliwości żołądkowe.
Nadia

umm Latifa pisze...

jadłam wielbłądzinę, ale... moja teściowa jej nie przyrządza... Moja mama eksperymentowała z mięsem wielbłądzim... ;-), ale nie za bardzo wiedziałyśmy jak gotować. Odnośnie mleka wielbłądzic też nie piłam.

bama pisze...

owszem eksperymentowalam ale z miernym skutkiem, mam wrazenie , ze nalezalo mieso sporo potrzymac w marynacie a dopiero potem przyrzadzac..co do delikatnosci to pewnie tak jak z wolowina-zalezy z jakiego jest wolu :-))))))

Anonimowy pisze...

salam alikum sister Umm Latifa.... bardzo fajny blog lacznie z tym o arabii. proponuje napisac o rybach w arabii saudyjskiej... w zyciu nie jadlam lepszej ryby niz mashallah wielki pieczony chrupiacy hamur ze specjalnym brazowym ryzem i krewetkami, podany wlasnie w jednym z takich malych bedu domkow/restauracji. druga popularna ryba jest nagil ale hamur jest najlepszy :)) Ania

Maria pisze...

a moze dokladniejszy przepis na dzirisz? ladnie prosze :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...