Wszystkie prawa zastrzeżone. All rights reserved: Umm Latifa (in Saudi Kingdom) 2013-2009 http://kuchniaarabska.blogspot.com/
Przepisy i zdjęcia są dziełem autorki bloga, chyba że zaznaczono inaczej. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody zabronione.

Respect Copy rights - they are reserved. Copying and publishing any material from the blog, without a written permit from the author, forbidden.

sobota, 20 czerwca 2009

na ochłodę - arabskie lody -


- czyli "buza" (bouza)

Przepyszne smakowo i kolorystycznie. Lekkie, cierpkie, o "gumowej" - delikatnie ciągnące się - konsystencji dzięki tajemniczemu dodatkowi - mastyksowi ;). Na upały saudyjskie - wyśmienite!

sobota, 6 czerwca 2009

kuchnia arabska

Polecam tym z Państwa, którzy interesują się kuchnią arabską (tzn. krajów arabskich ogólnie) kupno książki Katarzyny Pospieszyńskiej "Kuchnia Arabska" (mój egzemplarz wydało Wydawnictwo Spółdzielcze 1991).
Można ją utrafić w necie na aukcjach (w księgarniach internetowych nie znalazłam). Ja kupiłam w Polsce lata temu, zupełnie przypadkowo, za... 1,90 PLN :-)...
Książka zawiera mnóstwo ciekawych przepisów na dania (zakąski i przystawki, pierożki, paszteciki i kulebiaki, zupy, potrawy z jaj, ryb, drobiu, mięsa i warzyw) różnych krajów arabskich (min. Tunezji, Egiptu, Maroka, Syrii, znalazłam też saudyjskie dania dwa ;-). 

niedziela, 24 maja 2009

ryżu, ryżu, ryżu dajcie...


Saudyjczycy uwielbiają ryż i przyrządzają go na różne sposoby. Pamiętam pierwszy dzień mego pobytu w Arabii (któż by zapomniał!), kiedy to odwiedziły nas teściowa i siostra mego męża...Oczywiście przybyły z masą jedzenia. Teściowa odkrywając poszczególne dania, wymieniając nazwy i składniki, "doszła" do garnka, w którym znajowały się... ziemniaki puree okraszone zbrązowioną cebulką i powiedziała: "To specjalnie dla ciebie, wiem, że w Polsce lubicie ziemniaki"... A ziemniaki smakowały dokładnie tak, jak te przygotowywane przez moją Babcię... I rozczuliłam się....
Ale wracając do ryżu, ryż mojej teściowej można jeść łyżkami, sam. Smakuje wybornie. Sekretem oczywiście jest metoda gotowania samego ryżu oraz dodatki do niego. Ryż (1 miarka ryżu + 2 miarki wody), przepłukany wrzuca się do osolonej wrzącej wody. Na początku gotuje się na intensywnym ogniu, po pewnym czasie ogień się zmniejsza, a gdy ryż wchłonie wodę, natychmiast wyłącza i trzyma przez pewien czas w garnku. W międzyczasie na maleńkim ogniu, na oleju podsmaża się cebulkę (dużo, drobno pokrojonej). Kiedy ta zbrązowieje i stanie się chrupiąca - odsącza się olej, i ryż okrasza cebulką (delikatnie mieszając). Dodaje się jeszcze: podsmażone orzeszki pinii, spażone uprzednio wrzątkiem rodzynki i migdały (płatki bez skrórki) też podprażone. Oczywiście, nie trzeba wrzucać wszystkiego do ryżu, u nas najczęściej jada się go z cebulką i orzeszkami pinii. Można też sam ryż (jeśli nie dodajemy cebulki) skropić delikatnie olejem pozostałym po podsmażonej cebulce i delikatnie wymieszać. Ziarenka się oddzielają, ryż nabiera smaku... Nie dla tych, którzy na diecie :).

p.s. Ryż teściowej jest zawsze sypki, mi nie zawsze się to udaje, ale nie poddaję się... ;-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...